Loading...

sobota, 4 maja 2013

Rozdział 2 ,,Ja też Cię kocham!''

WIem, że moje opowiadania są do niczego no, ale staram się pisać w miarę normalnie.
*********************************************************************************
Z:No więc chciałabyś ,,ykhmm'' z Harrym?
Harry, który właśnie jadł chipsy zakrztusił się.
R:Harry! Wszystko okey?!
H:Ok słońce. :D-Zarumieniłam się
Lo:WIdać, że się zakochałaa...
Zgromziłam go wzrokiem.
Li:Wracając do pytania. ;P
Z:No właśnie Li dzięki za przypomnienie.
R:Ehhhh..
H:No powiedz.- Powiedział i zacisnął zęby.
R:No więc to jest pytanie osobiste, a odpowiedź może znać tylko Haroldek .Przykro mi! :P
N:To mu powiedz !!!
Podeszłam do niego ,,tym'' krokiem, który zawsze działał na facetów.(Haha)
R:Czemu nie?ALe jak się poznamy.-Nie wyszeptałam, tylko wymruczałam. i pocałowałam w nosek.
H:Mrr...
Lo:Gołąbki koniec tego dobrego.Wiecie siedzicie już tak  5 minut.!
R:Tak długo?!
Li:Tak. Dobra dzieci czas na film.
H,R,Lo,N,Z:Komedie romantyczną!
R:Chłopcy co za gust! HAhahahaha
Z:Lubimy takie filmy. :D
R:Myślałam, że raczej dziewczyny takie filmy wolą, ale jak widać nie tylko one. :P
N:Siadać i oglądamyy! Ide po popcorn!
Niall poszedł po popcorn, a przyszedł z 2 wielkimi miskami,Chipsami,Ciastkami i piciem.
R:Tylko popcorn?Haahaah
Z:Ciii film się zaczyna!
***Oczami Harrego***
Oglądaliśmy film, leciał już prawie godzinę.Zobaczyłem, że Rosi śpi wtulona w mój tors.Jak ona słodko wyglądała.Zabrałem ją na ręce i zaniosłem do mojego łóżka.Pocałowałem ją w czoło i położyłem się koło niej.
***Rano***
***Oczami Rosi***
Obudziłam się wypoczęta.Obróciłam się w bok i zobaczyłam Loczka, który szuka czegoś w szafie.
R:Jak ja się tu znalazłam?-zapytałam z poranną chrypką.
H:Przyniosłem cię wczoraj bo tak słodko spałaś i nie chciałem cię budzić.
R:Dziękuje, ale nie musiałeś nie chcę wam przeszkadzać.
Wstałam i podeszłam do niego. Spojrzałam mu w oczy.
H:Ale nie przeszkadzasz słońce.-Złączył nasze usta w naszym pierwszym pocałunku.Było cudownie. Trwał on chyba z 5 minut.
Nagle do pokoju wparowali chłopcy i zrobili jedynie:
Wszyscy:Ooooooo.... Jakie to słodkie....,ale możecie się już ubrać!-To ostatnie krzyknął Lou.
A no tak zapomniałam, że byłam w samej bieliźnie tak samo Harry.
R:A no właśnie kto mnie rozebrał?!-spytałam udając wkurzoną
H:Eee...No...bo...-był strasznie spięty-bo..ja..myś..lałem...
Ch:To..my..idziemy..zrobic sniadanie!-Krzyknęli i wyszli.
R:Misiu żartowałam.Chciałam ich tylko wykurzyć.Żeby dokończyć to:I wpiłam się w jego usta.
Po skończonym pocałunku Harry spojrzał mi w oczy i powiedział:
H:Wiem, że znamy się bardzo krótko, ale ja Cię KOCHAM!
R:Tak kochanie ja też Cię kocham!.-i znów pocałunek, ale tym razem namiętniejszy.
Mój misiek całował mnie po szyi, ale wtedy Lou krzyknął z dołu:
Lo:Gołąbeczki na dół na śniadanie!!!!!!!
R:Dlaczego on nas tak nazywa?
H:Wiesz to jest nasz Lou jego nigdy nie zrozumiesz.- :D
Nałożyłam jego bluzkę i poszliśmy na dół.Gdy staliśmy pod jadalnią słyszeliśmy szepty.
N:No mówię wam gdyby nie Lou to oni zrobili by to..
H:To prawda!.-krzyknął Harry.-Przytaknęłam głową.
R:Hahahahah bezcenne miny.Misiu zrób im zdjęcie na instagrama.
H:Już kotku.- i zrobił zdjęcie-I wstawione!
H:Były to miny 'alla takie!
R:To jemy?
N:Jemy!
Harry odsunął mi krzesło, a sam usiadł obok mnie, gdy jedliśmy co chwile szeptał mi czułe słówka.Jak ja go kocham.Harry musnął moją szyję.
Z:Przepraszam my tutaj jemy..
R:Ochh nie marudź znajdziesz dziewczynę to pogadamy.
CHłopcy wybuchli śmiechem, a Zayn się zawstydził bo miał rumieńce na polikach.
Li:Dobra to jakieś plany na dziś?
Lo:Ja idę z Elką na miasto.
N:My z Zaynem idziemy do Nandos.
Li:Ja idę z Danielle do kina i na kolację.
H:W takim razie my skarbie poleniuchujemy w domu.
R:Zgoda skarbie.-cmoknęłam go w usta.
***10 minut później***
R:Harry misiu pojedziemy do mnie do domu po strój??
H:Już idę kochanie, a może zamieszkasz z nami?
Ch:To wspaniały pomysł!Kochamy cięę!!!
R:Ale ja nie chcę wam przeszkadzać.
H:Nie będziesz przeszkadzać.
R:W takim razie zgoda! TO kiedy mam się wprowadzić?
Lo:Najlepiej dzisiaj!
H:To my jedziemy do cb skarbie po twoje rzeczy.
R:Zgoda, ale skarbie załóż spodnie.
H:Już!Chłopaki wychodzimy!
R:Papa!
Ch:Pa!
Podjechaliśmy z Harrym pod mój dom i spakowaliśmy moje rzeczy.
R:W któryś dzień muszę iść załatwić sprawy związane ze sprzedażą domu.
H:Spokojnie mycha ja się tym zajme.
R:Nie skarbie to mój dom i ja muszę to zrobić sama.
H:Ale ja zlecę to menadżerowi i on załatwi to w maximum tydzień.
R:W takim razie nie mam wyjścia.
H:Oj nie masz kotku.
***Oczami Harrego***
O matko jak ja ją kocham! Znamy się zaledwie 1dzień, a ona już jest ,,moją księżniczką''.Ona też mnie kocha! Jest extra jeszcze z nami zamieszka.Weszliśmy do domu i usiedliśmy na kanapie w salonie. Oglądneliśmy jakieś 2 filmy po czym poszliśmy spakować Rosi.Spakowana była po 2h.Ile ona ma ciuchów!Podszedłem do niej i wpiłem się w jej usta.Delikatnie położyłem ją na łóżku i zaczęliśmy się na wzajem rozbierać, gdy nagle ktoś wparował do pokoju.Obróciliśmy się i zobaczyliśmy mame Rosi.Jaki wstyd.!
P.Soft:Ekhem widzę, że przeszkodziłam. Rosalie mogę cię na chwilę poprosić.?
R:Co ty tu robisz? NIe! Nigdzie nie idę skąd ty wzięłaś mój adres?!Jakim prawem wchodzisz do mojego domu bez mojej zgody?!-Puściły jej nerwy.
P.S.:Nie ważne. Dziecko nie będziesz się puszczać z tym fagasem.!
R:NIe nazywaj tak mojego chłopaka!
P.S.:A ty jeśli zbliżysz się do niej jeszcze raz to nie ręcze za siebie!-wskazała na mnie.
H:Nie będzie pani rozkazywać.Rosalie sama może decydować z kim się spotyka.Jest pełnoletnia.
R:Wyjdź w tej chwili z mojego domu!-Miała łzy w oczach więc ją przytuliłem.-Nie interesowałaś się mną od kąd ojciec jest w więzieniu! Jak ty mogłaś?! Jesteś moją matką powinnaś przy mnie być!
H:Cichutko skarbie.Ja się tym zajmę.-pocałowałem ją w głowę.-A panią prosze o opuszczenie domu.
P.S.:Nie będziesz mi mówił co mam robić!
H:Spokojnie.Ja tylko proszę o opuszczenie domu bo inaczej....
P.S.:Bo inaczej co?
H:Będę zmuszony zadzwonić na policję.
P.S.:Pożałujesz Rosalie tego, że mnie wywaliłaś z domu! Pożałujesz!
R:Zejdź mi z oczu!
Matka Rosi wyszła z domu trzaskając drzwiami. Natychmiast wziąłem ją na ręce i zaniosłem do samochodu razem z jej rzeczami.Była roztrzęsiona i nie wiedziała co ma zrobić.
***Oczami Rosi***
Co ona tu robi?Po co ona tu przyszła?Na szczęście był ze mną Harry i się mną zaopiekował bo inaczej pewnie bym się upiła, albo coś gorszego.Nigdy nie miałam mocnych nerwów.Harry zabrał mnie do samochodu.W połowie drogi czyli po jakichś 10 minutach zasnęłam.
***Oczami Harrego***
Jechaliśmy dopiero 10 minut, a moja Rosi zasnęła ze stresu.Nie dziwie się jej.Zajechaliśmy pod dom, chłopcy byli już w domu zaparkowałem samochód w garażu i zabrałem rzeczy z bagażnika i zaniosłem do sypialni po drodze prosząc Louisa, aby zabrał Rosalie,,dlatego że zasnęła.
***Oczami Rosi***
Obudziłam się w samochodzie.Widziałam, że mój misiek zabiera rzeczy z samochodu.Postanowiłam jeszcze nie wstawać, tylko chwilę posiedzieć. Byłam zmęczona.Strasznie zmęczona.Gdy zamknęłam oczy, ktoś podszedł do mnie i podniósł. Myślałam, że to Harry więc nie otwierałam oczu.Dopiero, gdy ktoś wniósł mnie do jakiegoś samochodu wtedy otworzyłam oczy.Zobaczyłam mojego ojca.!
***Oczami Louisa***
Wychodziłem z domu, gdy zobaczyłem jakiś podejrzany samochód.Nie zwacałem na niego uwagi.Dopiero, kiedy zobaczyłem, że nie ma Rosi w samochodzie szybko spojrzałem na odjeżdżający samochód.Zdążyłem zobaczyć końcówkę tablicy rejestracyjnej.Szybko pobiegłem do domu powiadomić o tym Harrego...
*********************************************************************************
Tak wiem nie umiem pisać imaginów, ale bardzo chcę więc się nie poddaje.
Miłego czytania i proszę o komentarze.

1 komentarz:

  1. super! niech ona zrobi "yhhhymmm " zHazzą ;) i ojciec ją odda ;)


    http://somethingaboutthewayyoulooktonight.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń