Loading...

niedziela, 5 maja 2013

Rozdział 5 ,,Cieszę się, że cię mam!''

Film się zaczął, a ja czekałam, aż mój miś przyniesie zdrowe przekąski dla nas.Gdy przyszedł pocałował mnie czule i położyliśmy się tak jak wtedy.Harry zaczął mnie karmić, a ja tylko zachichotałam.
R:Kocham Cię misiek.
H:No ja też myszko.
Pocałowaliśmy się.
Z:Ja chcę dziewczynę!
N:Ja też!
H:To sobie znajdźćcie.To moja księżniczka. :P
R:Tylko twoja.
Z:Nie znasz może jakiejś ,,myszko''.Haha!
R:Oj Zayn, Zayn nagrabiłeś sobie!
Z:Nie boję się ciebie! :P
R:Zobaczymy! Oj gdzie masz lusterko?
Z:Tu..w kieszeni. :P-wskazał na kieszeń.
R:Oj już nie! :P-i wyciągnęłam mu je z kieszeni.
H:Dobrze słonko, dobrze !
Zaczęliśmy się gonić, gdy w pewnym momencie poczułam ukłucie w brzuchu.Upadłam na kolana łapiąc się za brzuch.
R:Aaał! Harry!
H:Boże święty co się stało kochanie?
R:Brzuch, ał!
H:Chodź wstań.
Wstałam z pomocą Harrego i usiadłam na kanapie.
H:Niall wody!
N:Masz!
H:Rosi może dostałaś okres?
R:Nie wiem pójdę sprawdzić.
H:Nie nie pójdziesz. Ja cię zaniosę.
Wziął mnie na ręce i zaniósł do łazienki.Chciał wyjść, ale poprosiłam żeby został, ale aby się odwrócił.
Obrócił się, a ja sprawdziłam.
R:No dostałam.I co teraz? Miałam ci mówić, a ty co z tym zrobisz?
H:Nic muszę tylko wiedzieć. Lekarz zalecił, abyś mi mówiła, a jak za mocno będziesz krwawić to musisz brać okłady na brzuch.
R:Cieszę się, że cię mam!-Powiedziałam ze łzami.
H:A ja, że mam ciebie słonko.
*********************************************************************************
Krótki, ale jest.! Yhh.. Jutro szkoła :(

Rozdział 4 ,,Przykro mi.-A mi nie.''

Miłego czytaniaa!!!
*********************************************************************************
H:Ale jak to?! Tylko nie to!
K:Spokojnie proszę pana nic takiego jej się nie stało.
Lo:Harry spokojnie.. A gdzie ona teraz się znajduje?
K:Obecnie przebywa w szpitalu na badaniach.Mogą państwo tam pojechać.
Lo:DObrze, a gdzie dokładnie ten szpital się znajduje?
K:Na ulicy ... .
Lo:Dziękujemy i do widzenia.!
K:Dowidzenia i Panie Styles niech się pan nie denerwuje wszystko będzie w porządku. :)
H:Mam taką nadzieję. Do widzenia i dziękuje za wszystko.!
***10 minut później***
Podjechaliśmy na wskazany adres szpitala.Szybko wysiadłem i razem z chłopakami pobiegliśmy do recepcji.
Recepcjonistka:Dzień dobry!
H:Dzień dobry w jakiej sali znajduje się Rosalie Soft?
R:Jest pan z rodziny?
H:Jestem jej chłopakiem.
R:W sali 60 na parterze.
H:Dziękuje!
Pobiegliśmy szybko do wskazanej sali.Wszedłem razem z chłopakami.Gdy zobaczyłem, że moja Rosalie płacze poprosiłem chłopaków, abyśmy zostali sami.Powoli podszedłem do łóżka Rosi, usiadłem na krześle.
H:Nie płacz skarbie.
R:Harry? To ty?
H:Tak kotku to ja.
R: Przytulisz mnie?
H:Oczywiście kochanie.
Przytuliłem ją mocno.
H:Słonko, dlaczego płaczesz?
R:Harryy..boo..ja..ja..jestesm...w...ciąży z moim ojcem..onn mnie ..zgwa.
H:Cii spokojnie wiem co ci zrobił, ale co chcesz zrobić z dzieckiem?
R:Chcę aborcji.
H:Jeśli chcesz pomogę ci to załatiwić.
R:Kocham cię!
H:JA też cię kocham skarbie nawet nie wiesz jak za tobą tęskniłem.
R:Ja tęż za tb tęskniłam.Wiesz jakie to było okropne.
H:Rozumiem cię. Już nikt cię nie skrzywdzi ja tego dopilnuje słonko.
R:Dziękuje kochanie.Są chłopcy?
H:Są zawołam ich.--Chłopcyy!!
Weszli do środka i od razu zaczęli się wypytywać Rosi o wszystko.
Li:Jak się czujesz?
R:Nie najgorzej.Tylko nie mogę znieść faktu, że.-zaczęła płakać.
H:Cichutko skarbie.. Cii...
Z:Co się stało?
H:Rosi jest w ciąży, ale chce dokonać aborcji.
N:O matko!Pomożemy ci znaleźć klinike prawda chłopcy?
CH:Tak! NIe zostawimy cię!
R:Dziękuje wam jesteście kochani.
Lo:To my już zostawimy was samych.Trzymaj się Rosi.
Każdy podszedł i przytulił Rosalie.Pożegnali się ze mną i pojechali do domu.
Do sali weszła pielęgniarka.
Pielęgniarka:Dzień dobry!Chciałabym powiadomić panią, że może pani wyjść do domu za 1godzinę jak dostanie pani wypis. :)
R:To świetnie.!
H:Pojadę do domu po jakieś ciuchy do ciebie.
R:Dziękuje.
***Oczami Rosalie***
Harry wyszedł ze sali, a ja postanowiłam, że wstane i jakoś się ogarne.Wstałam, ale od razu upadłam na podłogę.Nic nie pamiętam oprócz strasznego bólu i krwawienia.Zemdlałam.
Obudziłam się w tej samej sali na następny dzień.Obok mnie stał lekarz i zapłakany Harry.
R:Skarbie czemu płaczesz?
H:Zemdlałaś, a ja nie wiedziałem kiedy się obudzisz.Tak się o ciebie martwiłem.
R:Kochanie już jest ok.
L:To prawda.Jak się pani czuje?Boli coś panią?
R:Dobrze, ale boli mnie brzuch.
L:Straciła pani dziecko.Przykro mi.
R:A mi nie. Cieszę się, że nie ma już tego dziecka.
L:Ale jak to? Nie chcieli państwo tego dziecka.
H:Rosi przeszła gwałt, stąd było dziecko.
L:Chyba, że tak to nic ja już idę.Wszystko jest w porządku, może pani iść do domu, ale gdyby wystąpiło krwawienie proszę natychmiast o przyjechanie do szpitala.
H:Oczywiście, ja się nią zajmę.
L:Musi się pani teraz dobrze odżywiać przez jakiś czas.-pokiwałam głową.-Zapraszam pana po wypis.
Harry poszedł po mój wypis, a ja zaczęłam się ubierać.Ubrałam się w to co przywiózł mi Harry i czekałam na łóżku, aż przyjdzie.Przyszedł po 10 minutach.
R:No co tak długo?
H:Lekarz mówił mi co powinnaś jeść, a co nie.W domu wszystko ci powiem.
R:Okey skarbie.
Po 20 minutach jazdy byliśmy pod domem.Harry wniósł mnie na rękach do domu.Chłopcy, gdy nas zobaczyli zaczęli skakać z radości.Mój misiek zaniósł mnie po schodach do naszego pokoju.Posadził na łóżku i zaczął mówić.
H:Więc tak skarbie musisz jeść dużo owoców i warzyw.Na obiad najlepiej ziemniaki i jakieś chude mięso.I przede wszystkim pić tylko wodę i jak już to zieloną herbatę.I żadnych nie zdrowych rzeczy jedynie jakieś chrupki.
R:Ohh...Będziesz mnie sprawdzał prawda?
H:Tak jest!
R:Ohh coś jeszcze muszę robić?
H:Gdy będzie cię boleć głowa, albo brzuch to przyjdź do mnie i mi powiedz to ja ci dam odpowiednie lekarstwo.
R:Okey.
H:I jest jeszcze jedna rzecz, może być dla ciebie trochę krępująca, ale jest bardzo ważna.
R:Jaka?
H:Musisz mi mówić kiedy masz okres.
Zarumieniłam się.
R:Koniecznie?
H:Tak koniecznie.Nie wstydź się to nie jest żaden wstyd słonko.
R:No dobrze.
H:Chodź obejrzymy jakiś film z chłopakami.
Zeszliśmy na dół, położyliśmy się na kanapie w salonie.
R:Chłopcy oglądacie z nami film?
Ch:Tak!
N:Idę po jedzenie!
Z:Co oglądamy zakochańce?
H i R:Love Actually!-zaśmialiśmy się i pocałowaliśmy.
N:Ej to jest miejsce publiczne!-wszedł z jedzeniem.
R:Nie narzekaj!
Z:Nie możemy patrzeć jak się wciąż migdalicie!
R:Mówiłam ci już coś Zayn.
Li:Hahaha to jest całkiem normalne.
Lo:No właśnie!
H:Wygraliśmy skarbie!
R:TAk kotku!
Z:O film się zaczyna!
H:Ja idę zrobić jakieś zdrowe przekąski dla nas myszko!
R:Okey skarbie.
*********************************************************************************
Następna część, albo dziś, albo w inny dzień. Zaczyna się szkoła! Yhh.Miłego czytaniaaa :)


sobota, 4 maja 2013

Rozdział 3 ,,O nie!''

Mam nadzieje, że spodobają wam się kolejne rozdziały.Dziękuje za czytanie opowiadań.
*********************************************************************************
Wbiegłem szybko do domu i zawołałem Harrego.
H:No Lou gdzie masz moją księżniczkę?
Lo:Ona..jej..nie ma..Porwali ją!
Ch i H:Jak to?
H:Co?Nie! JAk to?! Tylko nie to!-mówił ze łzami w oczach.
Lo:Szybko idziemy na komendę zgłosić porwanie!
H:Już idę!
Lo:A wy idźćcie jej poszukać. Pojechali czarnym BMW w stronę London Eye.
Ch:Już idźiemy!
Harry był cały roztrzęsiony.Gadał coś do siebie pod nosem.
Zajechaliśmy po komendę.Wysiedliśmy szybko i pobiegliśmy doo recepcji.Kazano nam wejść do pokoju zgłoszeń.Przyszedł policjant i Harry zaczął mówić.
H: Chcielibyśmy zgłosić porwanie.
Komendant:Ile czasu minęło?
H:Jakieś 30 minut.
K:Widział pan to porwanie.
Lo:Ja widziałem.(Opowiedział wszystko po kolei)
K:W takim razie ruszamy na poszukiwania.DO widzenia.
H i Lo:Do widzenia!
Zadzwoniliśmy do chłopaków i pojechaliśmy do nich.
***4 godziny później***
Poszukiwania nadal trwały, a od niej ani śladu życia.Harry strasznie się załamał.Widać, że ją kocha.
***3 tygodnie później***
***Wciąż oczami Louisa***
Harry jest prawie nie obecny od kąd zaginęła Rosalie.Wciąż siedzi i ogląda w swoim pokoju zdjęcia, a przy nich płacze. Naprawdę mi go szkoda, ale nic nie mogę zrobić.Siedzimy właśnie w salonie.Nawet Harry do nas zszedł.Oglądaliśmy właśnie film, gdy do Harrego zadzwonił telefon.Szybko odebrał.
***Oczami Harrego***
Zadzwonił telefon.Szybko odebrałem.Dzwonili z komisariatu.Cieszyłem się z tego co usłyszałem.Zrobiłem na głośnomówiący.
H:Hallo?
K:Znaleziono Panią Rosalie w starej kamienicy.
H:Matko nic jej nie jest?
K:Proszę o przyjechanie to nie jest rozmowa na telefon.
H:Oczywiście już jadę.-Koniec rozmowy.-Chłopcy jedziecie ze mną na komisariat?
Lo:Jasne, chłopcy jedziemy.
***10 minut później***
Jesteśmy na komisariacie.To co usłyszłem mną wstrząsnęło.
K:Pańska dziewczyna została zgwałcona przez swojego ojca.
H:O nie!
*********************************************************************************

Idę spać. DObranoc! MIłego czytania. Teraz krótki, ale jutro będzie dłuższy/
Papa!







Rozdział 2 ,,Ja też Cię kocham!''

WIem, że moje opowiadania są do niczego no, ale staram się pisać w miarę normalnie.
*********************************************************************************
Z:No więc chciałabyś ,,ykhmm'' z Harrym?
Harry, który właśnie jadł chipsy zakrztusił się.
R:Harry! Wszystko okey?!
H:Ok słońce. :D-Zarumieniłam się
Lo:WIdać, że się zakochałaa...
Zgromziłam go wzrokiem.
Li:Wracając do pytania. ;P
Z:No właśnie Li dzięki za przypomnienie.
R:Ehhhh..
H:No powiedz.- Powiedział i zacisnął zęby.
R:No więc to jest pytanie osobiste, a odpowiedź może znać tylko Haroldek .Przykro mi! :P
N:To mu powiedz !!!
Podeszłam do niego ,,tym'' krokiem, który zawsze działał na facetów.(Haha)
R:Czemu nie?ALe jak się poznamy.-Nie wyszeptałam, tylko wymruczałam. i pocałowałam w nosek.
H:Mrr...
Lo:Gołąbki koniec tego dobrego.Wiecie siedzicie już tak  5 minut.!
R:Tak długo?!
Li:Tak. Dobra dzieci czas na film.
H,R,Lo,N,Z:Komedie romantyczną!
R:Chłopcy co za gust! HAhahahaha
Z:Lubimy takie filmy. :D
R:Myślałam, że raczej dziewczyny takie filmy wolą, ale jak widać nie tylko one. :P
N:Siadać i oglądamyy! Ide po popcorn!
Niall poszedł po popcorn, a przyszedł z 2 wielkimi miskami,Chipsami,Ciastkami i piciem.
R:Tylko popcorn?Haahaah
Z:Ciii film się zaczyna!
***Oczami Harrego***
Oglądaliśmy film, leciał już prawie godzinę.Zobaczyłem, że Rosi śpi wtulona w mój tors.Jak ona słodko wyglądała.Zabrałem ją na ręce i zaniosłem do mojego łóżka.Pocałowałem ją w czoło i położyłem się koło niej.
***Rano***
***Oczami Rosi***
Obudziłam się wypoczęta.Obróciłam się w bok i zobaczyłam Loczka, który szuka czegoś w szafie.
R:Jak ja się tu znalazłam?-zapytałam z poranną chrypką.
H:Przyniosłem cię wczoraj bo tak słodko spałaś i nie chciałem cię budzić.
R:Dziękuje, ale nie musiałeś nie chcę wam przeszkadzać.
Wstałam i podeszłam do niego. Spojrzałam mu w oczy.
H:Ale nie przeszkadzasz słońce.-Złączył nasze usta w naszym pierwszym pocałunku.Było cudownie. Trwał on chyba z 5 minut.
Nagle do pokoju wparowali chłopcy i zrobili jedynie:
Wszyscy:Ooooooo.... Jakie to słodkie....,ale możecie się już ubrać!-To ostatnie krzyknął Lou.
A no tak zapomniałam, że byłam w samej bieliźnie tak samo Harry.
R:A no właśnie kto mnie rozebrał?!-spytałam udając wkurzoną
H:Eee...No...bo...-był strasznie spięty-bo..ja..myś..lałem...
Ch:To..my..idziemy..zrobic sniadanie!-Krzyknęli i wyszli.
R:Misiu żartowałam.Chciałam ich tylko wykurzyć.Żeby dokończyć to:I wpiłam się w jego usta.
Po skończonym pocałunku Harry spojrzał mi w oczy i powiedział:
H:Wiem, że znamy się bardzo krótko, ale ja Cię KOCHAM!
R:Tak kochanie ja też Cię kocham!.-i znów pocałunek, ale tym razem namiętniejszy.
Mój misiek całował mnie po szyi, ale wtedy Lou krzyknął z dołu:
Lo:Gołąbeczki na dół na śniadanie!!!!!!!
R:Dlaczego on nas tak nazywa?
H:Wiesz to jest nasz Lou jego nigdy nie zrozumiesz.- :D
Nałożyłam jego bluzkę i poszliśmy na dół.Gdy staliśmy pod jadalnią słyszeliśmy szepty.
N:No mówię wam gdyby nie Lou to oni zrobili by to..
H:To prawda!.-krzyknął Harry.-Przytaknęłam głową.
R:Hahahahah bezcenne miny.Misiu zrób im zdjęcie na instagrama.
H:Już kotku.- i zrobił zdjęcie-I wstawione!
H:Były to miny 'alla takie!
R:To jemy?
N:Jemy!
Harry odsunął mi krzesło, a sam usiadł obok mnie, gdy jedliśmy co chwile szeptał mi czułe słówka.Jak ja go kocham.Harry musnął moją szyję.
Z:Przepraszam my tutaj jemy..
R:Ochh nie marudź znajdziesz dziewczynę to pogadamy.
CHłopcy wybuchli śmiechem, a Zayn się zawstydził bo miał rumieńce na polikach.
Li:Dobra to jakieś plany na dziś?
Lo:Ja idę z Elką na miasto.
N:My z Zaynem idziemy do Nandos.
Li:Ja idę z Danielle do kina i na kolację.
H:W takim razie my skarbie poleniuchujemy w domu.
R:Zgoda skarbie.-cmoknęłam go w usta.
***10 minut później***
R:Harry misiu pojedziemy do mnie do domu po strój??
H:Już idę kochanie, a może zamieszkasz z nami?
Ch:To wspaniały pomysł!Kochamy cięę!!!
R:Ale ja nie chcę wam przeszkadzać.
H:Nie będziesz przeszkadzać.
R:W takim razie zgoda! TO kiedy mam się wprowadzić?
Lo:Najlepiej dzisiaj!
H:To my jedziemy do cb skarbie po twoje rzeczy.
R:Zgoda, ale skarbie załóż spodnie.
H:Już!Chłopaki wychodzimy!
R:Papa!
Ch:Pa!
Podjechaliśmy z Harrym pod mój dom i spakowaliśmy moje rzeczy.
R:W któryś dzień muszę iść załatwić sprawy związane ze sprzedażą domu.
H:Spokojnie mycha ja się tym zajme.
R:Nie skarbie to mój dom i ja muszę to zrobić sama.
H:Ale ja zlecę to menadżerowi i on załatwi to w maximum tydzień.
R:W takim razie nie mam wyjścia.
H:Oj nie masz kotku.
***Oczami Harrego***
O matko jak ja ją kocham! Znamy się zaledwie 1dzień, a ona już jest ,,moją księżniczką''.Ona też mnie kocha! Jest extra jeszcze z nami zamieszka.Weszliśmy do domu i usiedliśmy na kanapie w salonie. Oglądneliśmy jakieś 2 filmy po czym poszliśmy spakować Rosi.Spakowana była po 2h.Ile ona ma ciuchów!Podszedłem do niej i wpiłem się w jej usta.Delikatnie położyłem ją na łóżku i zaczęliśmy się na wzajem rozbierać, gdy nagle ktoś wparował do pokoju.Obróciliśmy się i zobaczyliśmy mame Rosi.Jaki wstyd.!
P.Soft:Ekhem widzę, że przeszkodziłam. Rosalie mogę cię na chwilę poprosić.?
R:Co ty tu robisz? NIe! Nigdzie nie idę skąd ty wzięłaś mój adres?!Jakim prawem wchodzisz do mojego domu bez mojej zgody?!-Puściły jej nerwy.
P.S.:Nie ważne. Dziecko nie będziesz się puszczać z tym fagasem.!
R:NIe nazywaj tak mojego chłopaka!
P.S.:A ty jeśli zbliżysz się do niej jeszcze raz to nie ręcze za siebie!-wskazała na mnie.
H:Nie będzie pani rozkazywać.Rosalie sama może decydować z kim się spotyka.Jest pełnoletnia.
R:Wyjdź w tej chwili z mojego domu!-Miała łzy w oczach więc ją przytuliłem.-Nie interesowałaś się mną od kąd ojciec jest w więzieniu! Jak ty mogłaś?! Jesteś moją matką powinnaś przy mnie być!
H:Cichutko skarbie.Ja się tym zajmę.-pocałowałem ją w głowę.-A panią prosze o opuszczenie domu.
P.S.:Nie będziesz mi mówił co mam robić!
H:Spokojnie.Ja tylko proszę o opuszczenie domu bo inaczej....
P.S.:Bo inaczej co?
H:Będę zmuszony zadzwonić na policję.
P.S.:Pożałujesz Rosalie tego, że mnie wywaliłaś z domu! Pożałujesz!
R:Zejdź mi z oczu!
Matka Rosi wyszła z domu trzaskając drzwiami. Natychmiast wziąłem ją na ręce i zaniosłem do samochodu razem z jej rzeczami.Była roztrzęsiona i nie wiedziała co ma zrobić.
***Oczami Rosi***
Co ona tu robi?Po co ona tu przyszła?Na szczęście był ze mną Harry i się mną zaopiekował bo inaczej pewnie bym się upiła, albo coś gorszego.Nigdy nie miałam mocnych nerwów.Harry zabrał mnie do samochodu.W połowie drogi czyli po jakichś 10 minutach zasnęłam.
***Oczami Harrego***
Jechaliśmy dopiero 10 minut, a moja Rosi zasnęła ze stresu.Nie dziwie się jej.Zajechaliśmy pod dom, chłopcy byli już w domu zaparkowałem samochód w garażu i zabrałem rzeczy z bagażnika i zaniosłem do sypialni po drodze prosząc Louisa, aby zabrał Rosalie,,dlatego że zasnęła.
***Oczami Rosi***
Obudziłam się w samochodzie.Widziałam, że mój misiek zabiera rzeczy z samochodu.Postanowiłam jeszcze nie wstawać, tylko chwilę posiedzieć. Byłam zmęczona.Strasznie zmęczona.Gdy zamknęłam oczy, ktoś podszedł do mnie i podniósł. Myślałam, że to Harry więc nie otwierałam oczu.Dopiero, gdy ktoś wniósł mnie do jakiegoś samochodu wtedy otworzyłam oczy.Zobaczyłam mojego ojca.!
***Oczami Louisa***
Wychodziłem z domu, gdy zobaczyłem jakiś podejrzany samochód.Nie zwacałem na niego uwagi.Dopiero, kiedy zobaczyłem, że nie ma Rosi w samochodzie szybko spojrzałem na odjeżdżający samochód.Zdążyłem zobaczyć końcówkę tablicy rejestracyjnej.Szybko pobiegłem do domu powiadomić o tym Harrego...
*********************************************************************************
Tak wiem nie umiem pisać imaginów, ale bardzo chcę więc się nie poddaje.
Miłego czytania i proszę o komentarze.

piątek, 3 maja 2013

Rozdział 1:,,Prawda czy wyzwanie''

Dobra widzę, że nikogo za bardzo nie obchodzi moje opowiadanie, ale dodam Rozdział 1 może wam się spodoba ! ;)
*********************************************************************************
Ten dzień miał być trochę inny niż normalnie spędzone w studiu.Otóż dzisiaj miałam mieć sesję zdjęciową z jakimś zespołem.Niestety nie znam nazwy tego zespołu, ponieważ nikt nie powiedział mi jak się on nazywa.
Obudziłam się o 8:00 rano to dość wcześnie, ale muszę się przygotować do sesji.Poszłam do łazienki wziąć prysznic.Umyłam i wysuszyłam włosy.Nie robiłam makijażu, ponieważ tym zajmą się moje stylistki.Ubrałam się (bez okularów), wzięłam torebkę i wyszłam z domu równo o 10:00. Miałąm jeszcze 30 minut do studia więc nie śpieszyłam się.Gdy zaszłam pod studio zobaczyłam tłum dziewczyn.Próbowałam przejść między  lecz z marnym skutkiem.Ktoś złapał mnie za ręke i pociągnął w stronę tylnych drzwi.Weszłam, chciałam podziękować ,,mojemu wybawcy'', ale gdzieś zniknął.No nic poszłam do garderoby przebralam się w strój kąpielowy i poszłam do pomieszczenia, gdzie makijażystki zrobiły mi odpowiedni makijaż. Gdy byłam gotowa przywitałam się z fotografem.Czekałam za zespołem. Przyszli, a ja byłam pewna, że gdzieś już ich widziałam.
Przedstawili się i już wiem kim są to One Direction, lubie ich muzykę.Poprawiałam fryzurę, gdy fotograf-Matt zawołał nas, że zaczyna się sesja.
M:Dobra-klasnął w dłonie.Zaczynamy!
R:No dobra to jak mamy się ustawić?
M:Harry chodź, a reszta niech usiądzie.Podszedł do mnie i uśmiechnął się tak strasznie pociągająco.
H:Jestem,!
M:Dobra Rosalie ty stań tu przed Harrym, a Harry obejmij ją w talii.Rosi zrób seksowną pozę. O właśnie taką, a Harry pocałuj ją w szyję. O genialnie.!
Nie powiem było mi miło, ale czułam się trochę nie swojo.Uf dobra już koniec tego.
M:Teraz sesja w kuchni!Idź się przebierz Rosi i zapraszam Louisa.
Ubrałam na siebie sweter i mega krótkie spodenki.Gdy weszłam do sali widziałam jak Harry na mnie spogląda. Podobało mi się to więc uśmiechnęłam się uwodzicielsko, a on to odwzajemnił.
R:Harry podejdziesz na chwilę?-spytałam
Podszedł do mnie, a ja spojrzałam mu w oczy miałam mu własnie coś powiedzieć, ale przerwał nam Louis.
L:Dobra Rosi chodź zaczyna się sesja!
R:Już zaraz przyjdę!
H:Czekaj!Poczekaj po sesji pojedziemy do nas do domu i się lepiej poznamy-uśmiechnął się słodko.
R:Jesteś taki słodki, że ci nie odmówię-odwzajemniłam uśmiech-A teraz już idę na sesję.
H:To zmykaj będę patrzeć jak ci idzie.. - ;)
M:Dobra Rosi usiądź na blacie kuchennym,Louis stań między jej nogami,Ros owiń ręce wokół jego szyi i pocałuj w ... usta!
R:Koniecznie w usta???MAtt?
M:Jesteś modelką więc rób swoje, Louis nie przeszkadza ci to?
L:Nie nie .zaprzeczył .-No może trochę... dodał tak cicho że ledwo ja usłyszałąm ;)
Widziałam, że Harry jest niezadowolony.Chwila...czy to znaczy, że się we mnie za..kochał?
Oby to byłą prawda, bo ja bym czuła to samo.To jest chyba...Miłość od pierwszego wejrzenia?? Dowiem się później czas pokaże.
***Oczami Harrego***
Kurde czy ja dobrze usłyszałem?Mają się cąłować? Tylko nie to! Ja się w niej zakochałem! Mam nadzieje, że ona we mnie też, bo nie ma nic gorszego niż nieodwzajemniona miłość.Widać, ze Rosi też się to nie podoba bo chciała przekonać Matta, żeby nie całować się z nim. WIdziałem ze mowiac to patrzalla na mnie. Czy to znaczy ze chce sie ze mna calowac?
***Oczami Louisa***
Nie chciałem całować się z Rosi, bo nie wiem jak na to zareaguje Elka. No ale praca to praca.
WIdzę, że ona zakochała się w Harrym a Harry w niej mam nadzieje że będą razem.
***Oczami Rosalie***
DObra chcę mieć to za sobą.Już! Uff.. Po wszystkim.Reszta sesji przebiegła tak samo tylko, że Zayn całował mnie w czoło,Niall we włosy, a Liam w ręke. NIe powiem podobało mi się to bo wszyscy byli seksowni, ale najbardziej Harry.Ok teraz czas na spotkanie z nim.
H:Jesteś gotowa?Możemy jechać?
R:Już tylko zabiorę torebkę!
H:Ehh Kobiety.
R:Słyszałam To!
H:Hahah
R:Możemy jechać!
Jechaliśmy jakieś 15-20 minut.Zajechaliśmy pod wielką wille i weszliśmy do środka do salonu.Dom był wielki i piękny oprowadzili mnie po nim i chłopcy wymyślili, że zagramy w butelkę na pytanie i wyzwanie.Siedziałam na podłodze między Harrym, aZaynem.
Lo:Ja pierwszy kręce.!
H:Masz butelkę!
Wypadło na Nialla,potem Liama,Zayna,potem na mnie.
Z:No więc Rosi Prawda czy wyzwanie?
R:Biorę prawde!
Z:no więcc....
*********************************************************************************
Tak wiem,wiem rozdział do bani,ale postaram się lepsze pisać. Komentujcie! Nast. Część Jutro!

Prolog

Życie nie zawsze jest takie jakie sobie wymarzymy, ja akurat nie mam takiego problemu, ponieważ moje życie jest takie jakie zawsze chciałam mieć, no może nie do końca.Wciąż czekam na tego mojego jedynego.Do tej pory byłam w jednym takim poważnym związku z Johnem, ale nie lubię wracać do tego tematu , ponieważ on zdradził mnie w moje urodziny.Poszedł do łazienki, długo nie wychodził więc poszłam sprawdzić czy wszystko okey, ale to co zobaczyłam mnie przeraziło. Zobaczyłam Johna z jakąś plastikową brunetką, w jednej chwili miałam ochotę go zabić.Podeszłam do niego i dałam mu z liścia i skończyłam z nim.Od tamtej pory nie mam z nim kontaktu od tamtego zdarzenia minęły 2 lata, a ja już dawno się pozbierałam po jego zdradzie.
Nie mam rodziny, ponieważ mój ojciec jest w więzieniu, a matka się ode mnie odwróciła.Miałam przyjaciółkę, ale ona wybrała swojego chłopaka. WIęc nie mam nikogo bliskiego.
Zaczęło się od tego, że gdy robiłyśmy sobie zdjęcia w parku, aby wstawić je na instagrama, zobaczył nas jeden chłopak ok. lat 25.Podszedł i powiedział, że nadaje się na modelkę, a on był fotografem więc złożył mi propozycję bycia modelką. Miałam wątpliwości, choć zawsze chciałam nią być.Zgodziłam się po jakiejś minucie.TAk się zaczęło.
****************************************************************

Może być? Piszcie w komentarzach. :)
2 komentarze i rozdział 1! ;**

Powitanie i Bohaterowie

Hey, mam nadzieje, że mój blog będzie wam się podobać.Bardzo prosiłabym o zostawienie komentarza pod każdym rozdziałem. Chcę wiedzieć czy warto pisać, czy się do tego nie nadaje. Z góry dzięki za komentarze.
 A teraz bohaterowie:


Rosalie Soft-jest modelką od 1,5 roku.Ma 18 lat.Jej ojciec jest w więzieniu za molestowanie,Jej mama się od niej odwróciła z nie wiadomych powodów.Mieszka w zachodniej części Londynu.


One Direction-od lewej Liam-20lat,Zayn-20lat,Harry-19lat,Louis-21lat,Niall-20lat.Zespół brytyjsko-irlandzki.3 lata temu zajęli 3 miejsce w X-Factorze.Od tamtego czasu mają wielu fanów i są oni można powiezieć nękani przez nich.Są także mili,przystojni i zabawni.

To tyle ode mnie prolog będzie jeszcze dziś.Miłego czytania.